Usługi frachtów kurierskich międzynarodowych

Profesjonalnie zajmowałem się tworzeniem terrariów i akwariów. Jako że sam hoduję różne zwierzęta w domu, to na pewnym etapie hobby, postanowiłem samemu tworzyć tego rodzaju pojemniki dla zwierząt. I z początkowego zainteresowania zrobiłem biznes. Na tym rynku osiągałem coraz lepsze rezultaty, aż zacząłem coraz częściej reklamować swoje usługi zagranicą. W końcu nawet zaczęły pojawiać się oferty zamówień specjalnych takich terrariów i akwariów z bardzo daleka. Nie chciałem przerywać rozwoju, więc zacząłem myśleć, w jaki najlepszy sposób wysyłać moje produkty w dalekie zakątki świata.

Wysyłka międzynarodowym kurierskim frachtem

międzynarodowe frachty kurierskieMoje produkty, mimo że nie wszystkie są w całości szklane i dostosowuję to do potrzeb konkretnych gatunków zwierząt i informacji zbieranych od klientów, są z reguły dosyć delikatnymi artykułami, które nie jest łatwo nawet przewieźć z jednego domu, do drugiego. A gdy oferty zamówień pojawiały się z odległych krajów na innym kontynencie, to miałem prawdziwy ból głowy, jak to rozwiązać. Zwykłe usługi kurierskie czy pocztowe odpadały, bo kompletnie im nie ufałem – zbyt często zdarzało się coś zgubić, czy też rzeczy nie docierały w jednym kawałku. Znajomy podpowiedział mi, że może dobrym rozwiązaniem byłyby międzynarodowe frachty kurierskie. Początkowo zwątpiłem, bo myślałem, że w taki sposób wysyłać można jedynie wielkie rzeczy, które w inny sposób nie dotrą na miejsce. Ale po sprawdzeniu okazało się, że istnieje możliwość zabezpieczonej wysyłki, która nie będzie wypełniać nawet całego kontenera. Byłem pewien, że moje produkty takiego kontenera nie wypełnią, ale z drugiej strony, jedno z zamówień było tak duże, że gdy się z nim zapoznałem, to pomyślałem właśnie, że zmieszczą się one jedynie w kontenerze. Tak więc skontaktowałem się z przedstawicielami takich usług kurierskich, by wyjaśnić, czego dokładnie potrzebuję. Zapewniono mnie, że moja wysyłka, odpowiednio zabezpieczona, w jednym kawałku dotrze na miejsce. To była świetna wiadomość, tym bardziej, że celem akurat było miasto, w którego porcie miał się kończyć rejs.

Zamówiłem więc wszystko, zrobiłem wszystko krok po kroku, jak mi zalecono i skontaktowałem się z osobami, które dokonywały zamówień. Wyjaśniłem im, jak zbiorniki do nich trafią i mniej więcej kiedy. Mieli nawet szansę na to, by śledzić w większym bądź mniejszym przybliżeniu, gdzie ich zamówienie się w danym momencie znajduje. Gdy do nich dotarło, to poinformowali mnie, że wszystko jest w porządku i nic się nie zniszczyło.