Tani transport zza granicy

Pierwszy raz w życiu pojechałam do pracy zagranicę i było naprawdę fajnie. Dużo zarobiłam, poznałam masę nowych ludzi, a sama praca nie była ciężka. Postanowiłam jednak, że na okres świąt zjadę do rodziny, by razem z nimi świętować i – co bardzo ważne – w końcu naprawdę porządnie się najeść. Aż nie mogłam się doczekać tego, co znajdę na wigilijnym stole. Problem był tylko jeden – to, że musiałam wiedzieć, w jaki sposób chce wrócić, czyli jaki środek transportu wybrać. 

Transport z Holandii do domu 

bus z holandii do warszawaWiadomo, że jak się samemu zarobiło pieniądze, to ciężko je wydawać, a już zwłaszcza na takie rzeczy, jak transport, który jest po prostu konieczny, ale z drugiej strony wcale nie tak konieczna jest chęć łożenia na niego swoich funduszy. Dlatego szukałam czegoś w miarę taniego. Co za tym idzie – od razu odpadły samoloty. Zresztą, samych samolotów raczej po prostu nie lubię więc nie za bardzo tego żałowałam. Pociągi były, ale z przesiadkami i wcale nie wychodziły tak tanio, więc je także odrzuciłam. Zostały busy. Ja sama potrzebowałam bus jadący z Holandii do Warszawy, bo właśnie tam żyła sobie spokojnie moja rodzina i to tam chciałam wrócić. Wpisałam więc w wyszukiwarkę  – bus z holandii do warszawa i rozpoczęłam poszukiwania. Samych ofert było naprawdę wiele, jednak był to mój pierwszy powrót do domu więc musiałam się zastanowić nad dobrym wyborem. Na pewno nie chciałam jechać z niesprawdzoną firmą, bo to zawsze jakieś tam ryzyko. Dlatego szukałam kogoś, kto jest już trochę na rynku, kto przewiózł naprawdę sporo osób, i, co najważniejsze – te osoby wystawiają mu raczej bardziej pozytywne niż bardziej negatywne opinie. To, że jakaś firma jest rekomendowana, bardzo wiele dla mnie znaczy. Wtedy wiem, że mogę im naprawdę zaufać, a nie tylko tak na słowo kogoś, kto przecież żyje z tego, że klienci mu płacą więc wiadomo, że chce sprzedać swoją usługę. Kiedy już znalazłam odpowiednią, zaufaną firmę, mogłam w końcu umówić termin. To przebiegło naprawdę sprawnie i bez najmniejszych problemów, tras było wiele, więc spokojnie miałam czas nie tylko ostatni raz pójść do pracy, ale i spakować się i coś zjeść. A potem w drogę. 

A droga sama w sobie była bardzo przyjemna. Po tym, jak pan kierowca zabrał mój bagaż i ułożył go wraz z innymi, mogłam już zająć swoje miejsce. Mi akurat trafiło się koło okna, więc wyjątkowo dobrze, bo uwielbiam patrzeć przez okno w czasie podróży i podziwiać widoki. Fotele było bardzo wygodne i szerokie, dzięki czemu mogłam się komfortowo rozłożyć i nie przejmować, że komuś przeszkadzam. Ostatecznie, było mi tak miło, że po prostu zasnęłam i obudziłam się już w samej stolicy.