Skuteczne odymiacze do spalania Apiwarolu

Pszczoły są niezwykle pożytecznymi sprzymierzeńcami człowieka. Zależy od nich skuteczne zapylanie roślin, które przekłada się na 1/3 produkcji żywności. Oznacza to, że gdyby zabrakło pszczół, los ludzkości byłby właściwie przesądzony, a katastrofa ekologiczna zebrałaby ponure żniwo. Nie da się przecenić roli pszczół dla całego środowiska, dlatego tak ważne jest, aby skutecznie chronić je przed różnego rodzaju zagrożeniami. A jest ich kilka.

Znaczenie odymiaczy do spalania Apiwarolu

odymiacze do spalania apiwaroluDo najgroźniejszych pszczelich wrogów należy Varroa Destructor, trudno usuwalny pasożyt, którego obecność jest powszechna i dokuczliwa. Jest to pasożyt, osiadający na powłokach zewnętrznych pszczół i sprawiający, że pszczoły słabną i stają się niedożywione. Osłabnięcie to znów skutkuje tym, że pszczoły nie są w stanie przetrwać zimowania (uda się to tylko niewielkiej liczbie, szacowanej na około 10%). Poza tym słabsze jednostki są narażone na inne choroby, które stanowić będą niebezpieczeństwo dla całej rodziny. Jak więc pozbyć się niechcianego pasożyta bez szkodzenia owadzim pomocnikom? Zwykle wybiera się do tego celu tabletki z działającym fumigacyjnie Apiwarolem, który uchodzi za najskuteczniejszy na rynku. Skuteczne korzystanie z tego specyfiku wymaga specjalnego urządzenia. Odymiacze do spalania Apiwarolu to urządzenia często spotykane w pasiekach – trudno sobie wyobrazić efektywną walkę z warrozą bez tego sprzętu. Samo używanie odymiacza jest nieskomplikowane i wymaga jedynie włożenia dyszy do ula oraz podpalenia leczniczej tabletki. Z dyszy wydobywa się dym okadzający pszczoły – jest on dla nich nieszkodliwy, choć uważa się, że może zmieniać smak miodu i z tej przyczyny należy się z Apiwarolem obchodzić ostrożnie. Jedna tabletka to jedna dawka lecznicza, dlatego aby w pełni wykorzystać leczniczą moc należy odymianie zrobić dwukrotnie lub nawet trzykrotnie w ciągu kilku dni. Używanie odymiacza jest dla pszczelarza bezpieczne. Urządzenie jest tak skonstruowane, aby dym wydobywał się wyłącznie przez końcówkę znajdującą się w ulu. Nie leci więc on na zewnątrz, a pszczelarz nie jest zmuszony do wdychania oparów.

Choć warroza z reguły jest widoczna gołym okiem, zdarza się czasem, że do jej zdiagnozowana potrzebne jest odymianie. Aby proces diagnozowania przeprowadzić skutecznie, na dnie ula umieszcza się tłusty arkusz papieru, który po odymianiu sprawdza się pod kątem występowania roztoczy. Jeśli pasożyt występuje na pszczołach, będzie on widoczny na papierze. Jak więc widać, sprzęt do odymiania można wykorzystać również w celach diagnostycznych, a nie tylko leczniczych.