Mały stół, a tak potrzebny w domu

 

Na początku nie brakowało mi stolika kawowego, gdy zmęczona po całym dniu pracy zasiadałam na wygodnej sofie przed telewizorem. Udawało mi się trzymać wszystko na kolanach lub w rękach, jednak, od kiedy wprowadził się do mojego mieszkania chłopak, zauważyłam, że kawałek drewna opartego na metalowych nogach nie przeszkadzałby, a nawet ułatwił odpoczywanie.

Styl industrialny w małym saloniku

nierozkładane stoły industrialneJako że wszystkie meble znajdujące się w moim mieszkania są nowoczesne, również stolik musiał wpasować się do reszty obić. Bardzo wysoko cenię sobie styl industrialny za jego prostotę i przemyślany design. Nie zniosłabym dodatkowych ozdobień, który tylko zbierałyby kurz. Jestem bardzo zapracowana na co dzień, więc nawet nie miałabym czasu na podziwianie dodatkowych okuć lub klamek od szuflad. Czasem przeglądam nierozkładane stoły industrialne na stronie internetowej sklepu, z którego mam większość mebli, by być na bieżąco z najnowszą ofertą. Tym razem ze swoim lubym rozpoczęliśmy poszukiwania najlepszego stolika, który nie będzie za mały, ani za duży, a taki w sam raz. Musi mieć też nie za ciemny i nie za jasny kolor, bo mógłby nie dopasować się do reszty moich mebli. W końcu udało nam się wybrać najlepszy model, który spodobał się jemu i mi. Zamówiliśmy go przez Internet i po kilku dniach kurier dostarczył nam przesyłkę. Na szczęście, mebel dotarł do nas w nietkniętym stanie. Stół nie jest rozkładany, więc idealnie nadaje się do postawienia koło kanapy. Dzięki temu, że nie rozszerza się, jest znacznie lżejszy od stołu w kuchni. Do tego, nie muszę się martwić o to, że jego grubość będzie za duża, bo blat nie jest przeznaczony do podtrzymywania wielu rzeczy – mamy zamiar kłaść na nim tylko talerzyki, kubki i książki. Blat zrobiony jest z jesionu i nieoklejany okleiną. Chciałam zachować naturalny wygląd słoi, że wiem, jak o niego dbać, nie martwię się, że nie uda mi się go zachować w tak idealnym stanie, w jakim przyszedł do mnie. Jedynie wybraliśmy woskowanie olejem, gdyż chcieliśmy zobaczyć, jak wyglądają meble po tym zabiegu. Nogi są wygięte w dość ciekawy sposób, bo trapezowa rama z jednej i drugiej strony bardzo dobrze utrzymuje górę. Nie chciałam, by mojego stolika utrzymywały cztery nogi, bo taki mebel kojarzy mi się ze starodawnym wystrojem pokoi.

Całość wygląda bardzo stabilnie i mam nadzieję, że mój nowy stół industrialny spodoba się również moim rodzicom. Nie chce prorokować, ale siostra na pewno zakocha się w nim, gdy go tylko zobaczy i będzie chciała mieć taki sam – ostatnio okazało się, że nasze gusta są bardzo do siebie zbliżone. Niemniej, cieszę się, że udało nam się znaleźć taki praktyczny i ładny nierozkładany stół.