Idealna cera w idealnej cenie

Miałam naprawdę spore problemy z trądzikiem. W dodatku moja twarz z dnia na dzień wyglądała coraz gorzej. Dosłownie myślałam, że już nigdy nie będzie lepiej. Odstawiłam ostatecznie te wszystkie mocne środki oczyszczające i przestawiłam się na naturalne, delikatne kosmetyki. To trochę poprawiło moją sytuację, poprawa ta jednak była bardzo powolna, a ja chciałam mieć nareszcie twarz, której nie muszę się wstydzić. Zdecydowałam się sięgnąć po zupełną dla mnie nowość. 

Formuła na twarz z konopi 

krem konopny - cenaWiele słyszałam po drodze o różnych kosmetykach tworzonych z konopi, głównie jednak o oleju z konopi, który miał mieć świetne zastosowania. Ja jednak obawiałam się nakładać czystego oleju na twarz, bo martwiłam się tym, czy może moja zupełnie zepsuta skóra nie zacznie źle reagować na czysty olej jakimiś zaskórnikami. Jednak, kiedy trafiłam na krem z konopi, od razu na dłużej zawiesiłam na nim swój wzrok. Jeśli chodzi o krem konopny – cena jest dość przystępna, czasami nawet bardzo, zależy dużo od tego, ile tego kremu chcemy mieć w pudełku, to tak naprawdę ten główny wyznacznik. Ja na początek chciałam coś mniejszego, żeby po prostu to przetestować. To, co pisali o tym kremie, naprawdę mnie przekonywało. Miał mieć działanie przeciwbakteryjne, co w mojej sytuacji bardzo się chwaliło. W końcu chciałam pozbyć się wszelkich czerwonych, ropnych rzeczy z mojej twarzy, ale jednocześnie nie podrażniać skóry, dzięki swojej lekkiej formule. Do tego, nie był przecież kosmetykiem ściśle oczyszczającym, więc działanie antybakteryjne było dodatkowym atutem, miał pomagać na rany i blizny, który wytworzyły się po trądziku, a u mnie było ich całkiem sporo. Dzięki swoim właściwościom, miał wygładzać skórę i sprawiać, że stanie się bardziej elastyczna, miękka, jej warstwa lipidowa zostanie odnowiona, a co za tym idzie – i jakieś drobne, pierwsze zmarszczki zostaną usunięte. To wszystko oczywiście pięknie brzmi i byłoby świetnie, gdyby działało, ale jak było naprawdę? Zamówiłam swoje pierwsze opakowanie kremu z konopi, żeby się przekonać, czy te wszystkie obietnice rzeczywiście się spełniają. 

Krem miał duże wyzwanie – moja twarz naprawdę była w złym stanie, dużo trądziku, dużo małych blizn i czerwonych plamek, a sama skóra wysuszona i pozbawiona blasku. Zaczęłam kurację i właściwie już po tygodniu widziałam pierwsze znaki, że idzie ku dobremu. A po dwóch miesiącach nie mogłam uwierzyć, że ta twarz, którą widzę w lustrze, naprawdę jest moja. Wszystkie obietnice zostały spełnione, a ja zaczęłam wyróżniać się wśród ludzi idealnie czystą i piękną cerą.