Duża torba skórzana vintage na uczelnie

Początek studiów to przełomowy okres w życiu każdego człowieka. Ledwo przestajemy myśleć o maturze, a już życie szykuje dla nas kolejne wyzwania. Jako przykłada studentka pierwszego roku pedagogiki, chciałam być dobrze przygotowana. Wiecie sami nowe miejsce, nowi ludzie, trzeba jakoś wyglądać.

Styl vintage krokiem w dorosłość

duża torba skórzana vintageChciałam zerwać z wizerunkiem licealistki. Na bok odstawić koszulki z kotkami i śmiesznymi grafikami. Dla mnie to był czas na zmiany. Od zawsze interesował mnie styl retro. Pomyślałam, że to idealna okazja aby luźne bluzeczki zastąpić czymś w moim guście bardziej stylowym i kobiecym. Zakupy nie stanowią dla mnie problemu. Zawsze znajdę coś czego szukam. Jestem w tym naprawdę dobra, a może po prostu mam oko do rzeczy. Zainwestowałam nawet w nowy płaszcz jesienny i dobrane do tego skórzane botki. Zestaw prezentował się świetnie w połączeniu z moimi długimi kasztanowymi lokami. Została mi tylko jedna sprawa do załatwienia. Potrzebowałam dużej pakownej torby, która pasowałaby do mojego nowego wizerunku. Nie mogłam przecież zarzucić na plecy licealnego plecaczka w kolorowe kropki. Po za tym czułam, że jako kobieta potrzebuje wreszcie torby. Takiej nadającej się na uczelnie i nie tylko. Dodatkowo wiedziałam, że musi ona mieć sporo przestrzeni na drobiazgi i zeszyty. Moja starsza koleżanka z uczelni mawia, że studia to notatki, notatki i jeszcze raz notatki. Gdzieś je będę musiała ulokować. W oko wpadła mi nie bez powodu duża torba skórzana vintage. Pasowała do mojego nowego stylu i miała ten sam odcień beżu co moje botki. Na pierwszy rzut oka wygląda jak klasyczna torba listonosza. Zamykana na dwie klamerki z przodu prostokątna konstrukcja spodobała mi się od razu. W środku ma wiele przegródek wyściełanych materiałem w malutkie różane kwiatki. Ma także kilka kieszonek skrytek z czego się bardzo cieszę, bo to pomoże mi zachować w niej porządek. Największa część jej środka spokojnie zmieść teczkę na dokumenty czy duży zeszyt. Według mnie nadaje się idealnie na torbę dla studentki. Pasek ma na tyle długi, że spokojnie mogę go zarzucić przez ramie. Do tej pory raczej gustowałam w plecakach, więc będę musiała się przyzwyczaić do zmian.

Tak przygotowana wyczekuje października. Ciągle się zastanawiam jak to wszystko teraz będzie wyglądać i czy odnajdę się w nowym miejscu. Przynajmniej o swoją stylówkę nie muszę się martwić. Kroku dotrzyma mi moja duża torba skórzana vintage. W tym stroju czuje się bardziej pewna siebie niż kiedykolwiek.Trzymajcie za mnie kciuki.