Ciekawe książeczki dla maluchów

Kiedy moja siostra urodziła swoje pierwsze dziecko to wiele się zmieniło. Przede wszystkim skupiała się na swoim maluszku, żeby rósł zdrowo i dobrze się rozwijał. Od początku mówiła, żebyśmy jej na chrzciny czy urodziny nie kupowali Maksymilianowi żadnych ubranek czy kolejnych resoraków. Mamy kupować produkty edukacyjne, kreatywne, pobudzające wyobraźnię, takie które czegoś mogą go nauczyć.

Różnorodne książeczki PUS

książeczki pus dla maluchówZ ubranek dzieci szybko wyrastają, więc Magdalena wybierała tylko te używane, a zabawki dokładnie wybierała i nie przesadzała z ich ilością. Musiałam zatem się nagłowić nad tym, co takiemu bobasowi można kupować. Sama nie mam dzieci i nigdy się nimi nie zajmowałam, więc nie wiedziałam, co dzieci lubią i co może być im faktycznie przydatne. Producenci mogą zapewniać, że ich produkty są najlepsze, ale co z tego jak maluch nie będzie miał ochoty tego wykorzystywać. Zbliżały się czwarte urodziny Maksymiliana, więc uznałam, że pora na jakąś książeczkę. Mały jeszcze średnio składał literki, ale to przecież nie problem. W takich książeczkach jest dużo rysunków, więc powinno mu się spodobać. Zdecydowałam się na książeczki PUS dla maluchów ze zwierzakami i światem roślin. Maksymilian lubił bawić się z psem, spędzać czas na świeżym powietrzu i spacerować. Sądziłam, że to będzie dla niego odpowiednia tematyka. Do tego książeczki PUS pozwalają na kreatywne odkrywanie nowych pojęć, są książeczki z rymowankami, wyliczankami, czy zagadkami. Mały może też ćwiczyć mówienie i czytanie. Książeczek PUS był w internecie naprawdę spory wybór, więc Magdalena będzie mogła dokupić dalsze części z serii. Były też na przykład książeczki matematyczne, z abecadłem, czy odpowiednie dla ucznia pierwszej klasy szkoły podstawowej. Ja kupiłam dwie książeczki i dokupiłam do tego zdrowe batoniki z bakaliami bez cukru, żeby maluch dostał też jakiś smakołyk, ale żeby siostra nie narzekała, że daję dziecku coś szkodliwego. Nie lubi batoników i słodkich napojów, bo mają dużo cukru lub słodzików. Wszystko zapakowałam w ozdobny papier z motywem piesków i kotków i czekało, na dzień czwartych urodzin Maksymiliana.

Magdalena nie spodziewała się, że kupię małemu książeczki. Jednak sam prezent bardzo jej się spodobał. Książeczki były ciekawe i dobrze zaplanowane, Maksymilianowi także się podobały. Same urodziny także się bardzo udały, było dobre ciasto i sporo zabawy. Cieszyłam się, że udało mi się kupić prezent, który spodobał się i mamie i synkowi, bo często albo podoba się rodzicowi albo dziecku.